I wreszcie nastał ten czas, kiedy to można przywitać kolejny - 2014 rok, a zarazem podsumować ten miniony - chociażby pod kątem czytelniczym, w końcu o takowej właśnie tematyce jest blog tajus czyta... ;).
Posty poświęcone podsumowaniom kolejnych miesięcy można znaleźć tutaj:
12) Podsumowanie grudnia.
A teraz trochę statystyk:
1) Liczba wyświetleń bloga - 48295.
2) Liczba postów opublikowanych na blogu - 110.
3) Liczba przeczytanych książek - 62 (o 59 mniej niż w roku 2012), czyli 21564 strony (około 59 stron dziennie), w tym:
- 48 p-booków;
- 9 e-booków;
- 5 a-booków;
- 21 z literatury polskiej;
- 41 z literatury zagranicznej.
4) Liczba zrecenzowanych książek - 62.
5) Po raz pierwszy sięgnęłam po książki takich znanych autorów, jak: Cecelia Ahern, Paweł Pollak, Doris Lessing, Ryszard Ćwirlej, John Boyne i Alex Scarrow.
6) Najlepsze książki wydane w 2013 roku (ocenione od 8/10 w górę):
7) Najlepsze książki wydane przed 2013 rokiem (ocenione od 8/10 w górę):
8) Najlepsza książka przeczytana w 2013 roku -
9) Najsłabsze książki wydane w 2013 roku (ocenione od 5/10 w dół):
10) Najsłabsze książki wydane przed 2013 rokiem (ocenione od 5/10 w dół):
11) Najsłabsza książka przeczytana w 2013 roku -
Najważniejsze wydarzenia związane z moją działalnością na blogu:
1) Udział w Wyzwaniu z Półki (niestety z marnym skutkiem).
2) Nawiązanie współpracy recenzenckiej z wydawnictwem M.
3) Utworzenie Hipotetycznych Perypetii Czytelniczych.
4) Drugie urodziny bloga tajus czyta... .
Od czasu do czasu zdarzyło mi się wziąć udział w konkursach organizowanych przez wydawnictwa, portale i blogi poświęcone książkom. W ten sposób udało mi się wygrać w 4 takich zabawach, a co za tym idzie, zdobyć 8 książek.
Pod względem czytelniczym rok 2013 był dla mnie niezbyt udany - przeczytałam prawie połowę mniej książek aniżeli w roku ubiegłym, a więc nie jest to powód do dumy. Pierwszy kwartał zapowiadał się nieźle. Później jednak przytłoczyła mnie końcówka studiów magisterskich oraz pisanie i obrona pracy magisterskiej, przy czym to drugie rozciągnęło się w czasie, co było dla mnie niekorzystne. Na dodatek część miesięcy minionego roku upłynęła mi pod znakiem braku chęci i weny na czytanie. Wierzę zatem, iż rok 2014 przyniesie większe zmiany - i to na lepsze, zarówno tutaj, na blogu, jak i w moim życiu prywatnym - czas przecież rozejrzeć się za jakąś konkretną pracą :).
Wam również życzę udanych najbliższych dwunastu miesięcy; pozdrawiam serdecznie! :)











