środa, 24 października 2012

"Kamyk" - Joanna Jodełka

Wydawnictwo: Świat Książki, 2012.
Liczba stron: 256.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami.
Rozpoczęcie lektury: 19.10.2012.
Zakończenie lektury: 19.10.2012.
Moja ocena: 6/10.

Joanna Jodełka jest absolwentką historii sztuki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zadebiutowała powieścią "Polichromia", za którą otrzymała Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszego kryminału 2009 roku. Dwa lata później wydała "Grzechotkę". Uzyskała stypendium literackie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także stypendium Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. Lubi tworzyć nie tylko książki, ale i wiersze oraz piosenki. Aktualnie pisze kolejną powieść kryminalną i fantasy.

"Kamyk" to najnowszy utwór tej autorki. Do sięgnięcia po niego skłoniły mnie zewsząd zachęcające opinie na temat kunsztu literackiego Jodełki, wyśmienita kolorystycznie, a zarazem jakby mroczna okładka, a także sam opis fabuły, z którego wynika, iż została ona osadzona w realiach współczesnego Poznania, a więc miasta mi bliskiego. To thriller toczący się na dwóch płaszczyznach - kryminalnej, związanej z morderstwem i nieznanym sprawcą, oraz społeczno-obyczajowej, krążącej wokół stosunków międzyludzkich i problemu niepełnosprawności. Obie te płaszczyzny przeplatają się ze sobą, tworząc raz zgrabną i całkiem przyjemną w odbiorze, a raz nie do końca przemyślaną całość.

Na jednej z poznańskich ulic zostaje zastrzelony Dąbski, prezes dobrze prosperującej firmy. Ranna natomiast zostaje jego pracownica, Ewa Kochanowska, z kolei jej niespełna dwunastoletnia córka, Kamila, zwana Kamykiem, jest jedynym świadkiem przestępstwa, który uchodzi z życiem, mimo iż stanął twarzą w twarz z mordercą. Dlaczego sprawy przybrały taki, a nie inny obrót? A dlatego, iż dziewczynka jest niewidoma. Ale czy z tego powodu można uznać ją za niekompetentnego i nieszkodliwego świadka? Niezupełnie. Kamila okazuje się bardzo odważną, mądrą i sprytną osóbką, o czym ma okazję przekonać się niejaki Daniel Koch, który przez to, iż wdał się w romans z matką dziewczynki dzień, a może raczej noc, przed strzelaniną, zostaje wplątany nie tylko w śledztwo, ale i opiekę nad niesfornym Kamykiem...

Pomijając prolog, epilog i rozdział zatytułowany "Dwa tygodnie później", akcja książki Jodełki toczy się w ciągu zaledwie czterech, ale jakże intensywnych i obfitych w niecodzienne wydarzenia, dni. Całość pisarka przedstawiła, posługując się trzecią osobą, ukazując poszczególne wątki na przemian z perspektywy różnych bohaterów, począwszy do tytułowego Kamyka, przez Kocha, członków rodziny zamordowanego, jego pracowników, aż po policję i prokuraturę. Z obszarów Poznania, jakie pojawiają się w powieści, można wymienić między innymi: Stary Rynek i jego okolice, osiedle Wichrowe Wzgórze, ulicę Limanowską, Rycerską oraz podpoznańską wieś, Chyby. Praktycznie chyba po raz pierwszy zdarzyło mi się przeczytać utwór, którego wydarzenia zostały ulokowane w miejscach znanych mi dość dobrze, w każdym bądź razie dużo lepiej aniżeli jeśli wziąć pod uwagę na przykład Warszawę, a wynika to po prostu z tego, iż mieszkam niedaleko Poznania i od czasu do czasu w nim bywam. Zagłębiając się w lekturze "Kamyku", miałam więc okazję prześledzić jego akcję dużo "wyraźniej", choć momentami nachodziła mnie ochota na znalezienie się na poznańskich ulicach, by sprawdzić, porównać to i owo, przekonać się, do jakiego stopnia autorka dała się ponieść wodzom wyobraźni, a ile miejsca poświęciła prawdzie i rzeczywistości.

A teraz kilka słów na temat fabuły powieści. Pomysł na morderstwo z niewidomym świadkiem bardzo dobry, przyciągający uwagę czytelnika, ale jego wątek pognał w nieco innym, niż kryminalnym, kierunku. Jodełka z postaci jedenastoletniej bądź dwunastoletniej - ta rozbieżność odnośnie wieku trochę rzucała się w oczy - Kamili uczyniła osobę przyzwoicie radzącą sobie z trudnościami życia codziennego, wynikającymi z jej niepełnosprawności, a przy tym superbohaterkę, której trochę zbyt łatwo przychodziło obcowanie z niebezpieczeństwem, w jakim znalazła się z powodu strzelaniny. Nie podobał mi się fakt, iż Kamyk był okropnie rozwrzeszczaną i pyskatą dziewczynką - zupełnie inaczej wyobrażałam sobie tę bohaterkę. Nie oznacza to jednak, iż nie posiadała ona pozytywnych cech charakteru i nie zmienia faktu, że fragmenty powieści z jej udziałem czytałam najchętniej.

A jeśli dodać do tego postać Daniela Kocha, to już w ogóle cud, miód. Przymknęłam wprawdzie oko na pozostawienie Kamili pod opieką obcego jej mężczyzny tylko dlatego, iż pomoc domowa leżącej w szpitalu Ewy Kochanowskiej, pani Helenka, stwierdziła, że to odpowiedni i pasujący do rodziny dziewczynki facet. Najpiękniejsze w tym wszystkim bowiem były relacje panujące między Kochem a małą, które ulegały diametralnym przeobrażeniom wraz z każdą kolejną stroną utworu. Czasami tylko irytowało mnie zachowanie Daniela, który nie bardzo wiedział, co z sobą począć, wykazywał się nieodpowiedzialnością, postępował niewłaściwie, by potem tego żałować, ale na ogół to właśnie on i Kamyk najbardziej umilali mi lekturę kryminału Jodełki.

A skoro jestem już przy kryminale - jak już wspomniałam wcześniej, nie jest tak, że "Kamyk" to kryminał w najczystszej postaci, przynajmniej moim skromnym zdaniem. Moje stwierdzenie wynika z faktu, iż sensacyjną akcję przyćmiły tutaj wątki obyczajowe. Kwestia morderstwa prezesa Dąbskiego okazała się dla mnie za mało ciekawa. Taka trochę chaotyczna i nie do końca dopracowana, zwłaszcza jeśli chodzi o budowę charakterów, historii i działalności poszczególnych bohaterów mających związek z przestępstwem i dochodzeniem jego dotyczącym. Myślę, że gdyby spróbować naprawić, załagodzić ten minus, książka mogłaby być nieco obszerniejsza, a przy tym bardziej zagadkowa, tajemnicza i interesująca.

Nie ukrywam, że spodziewałam się czegoś więcej po "Kamyku". Jakiejś bomby w tym polskim światku literatury kryminalnej, w końcu wcześniejsze powieści Joanny Jodełki zostały docenione, a ona sama nagrodzona. Na ogół jednak uważam ten utwór za całkiem udany, a już na pewno z przewagą pozytywów nad negatywami. Nie jest on długi, nie nudzi, gdyż ciągle coś się w nim dzieje, więc jego lektura zabierze czytelnikowi nie więcej niż trzy, cztery godziny. Ponadto zawiera bardzo przyjemne zakończenie, muszę dodać. Jeśli nadarzy się okazja, chętnie zapoznam się z innymi książkami Jodełki, wówczas być może bardziej przekonam się do jej twórczości, a także do polskich kryminałów i twórczości, do których w dalszym ciągu nie mam stuprocentowego "zaufania".

Za egzemplarz recenzencki uprzejmie dziękuję wydawnictwu Świat Książki.

18 komentarzy:

  1. Zamówiłam sobie Kamyk i bardzo jestem ciekawa tej książki. Bomby się raczej nie spodziewam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka nie do końca mnie przekonuje, ale skuszę się na nią ze względu na to, że akcja dzieje się w Poznaniu (taki lokalny patriotyzm ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być ciekawie, chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Kamyk" to mój must have ze względu na tytuł i bohaterkę książki - Kamilę :) Dzieli ze mną imię i przezwisko, więc muszę ją bliżej poznać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi się bardzo ta książka podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś, na razie i tak mam sporo zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam jakiegoś parcia na tę książkę, ale jeśli będę miała okazję przeczytać, to czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciekawie. Bardzo chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jednak nie dla mnie, choć nie wykluczam, że kiedyś przeczytam. Okładka przykuwa wzrok, ciekawa kolorystyka :) Z polskich pisarek poruszających się po terenie kryminałów uwielbiam na przykład Małgorzatę Wardę - świetnie pisze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej mam tę autorkę na uwadze :).

      Usuń
  10. Mam na półce wcześniejsze powieści Jodełki, ale ciągle są nieprzeczytane, więc zanim ewentualnie sięgnę po "Kamyka" to zabiorę się za własne zachomikowane egzemplarze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka nie do końca mnie przekonuje. Na chwilę obecną mówię pass ale nie wykluczam jej na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam jeszcze autorki, a chętnie sięgam po polską literaturę, rozglądnę się za jej twórczością:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm, no ciekawe jak ja odbiorę tę powieść. Zamierzam na dniach przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...