wtorek, 31 lipca 2012

"Fałszywy krok" - Alex Kava

Wydawnictwo: Mira, 2005.
Liczba stron: 320.
Rozpoczęcie lektury: 27.07.2012.
Zakończenie lektury: 30.07.2012.
Moja ocena: 6/10.

Alex Kava to amerykańska pisarka, autorka książek z gatunku thrillera, także psychologicznego. Już od dziecka marzyła o pisaniu powieści, udało jej się jednak dokonać tego dopiero po 1996 roku, po tym jak ukończyła studia, podejmowała się prac w branży reklamowej, marketingowej i public relations. Jest członkiem stowarzyszenia Mystery Writers of America i kobiecej organizacji Sisters in Crime. Do dziś zdołała napisać kilkanaście powieści, z czego większość z nich stanowi serię thrillerów z udziałem lubianej przez wielu czytelników Maggie O'Dell.

Zostawiając sobie na trochę później powyższą serię, zdecydowałam się najpierw sięgnąć po którąś z pozostałych książek Kavy. Wybór padł na "Fałszywy krok" z 2004 roku. I od razu muszę przyznać, że moja przygoda z twórczością tej autorki nie rozpoczęła się w jakoś szczególnie zachwycający sposób. Utwór ten bowiem przypomina sensację, w której prym wiedzie policyjny pościg za przestępcami, po tym jak napadli oni na bank, a nie mrożący krew w żyłach kryminał, jakiego się spodziewałam. Mamy tutaj trochę morderstw i intryg w prawniczym światku, ale akcja toczy się niezbyt interesująco, przez co lektura tych trzystu dwudziestu stron zajęła mi kilka godzin nie jednego dnia, lecz czterech.

Dzięki sprytnemu adwokatowi skazany za gwałt i morderstwo młodej dziewczyny Jared Barnett po pięciu latach wychodzi z więzienia. Nie zamierza on jednak spocząć na laurach, ma już bowiem gotowy plam napadu na bank, do realizacji którego potrzebuje pomocy dość dawno niewidzianej siostry Melanie i jej siedemnastoletniego syna Charliego. Oboje do tej pory utrzymywali się z drobnych kradzieży i oszustw, ale perspektywa zdobycia wielkiej góry pieniędzy sprawia, że decydują się pomóc Barnettowi. Ponadto Melanie wie, że jest to winna swemu bratu, który w przeszłości niejednokrotnie wybawił ją z opresji. Ale tym razem nic nie idzie po ich myśli. Napad na bank, zamiast zdobyciem łupu, kończy się strzelaniną, w której ginie kilka osób. Od tej pory życie całej trójki bohaterów wisi na włosku. Policyjny pościg zdaje się nie mieć końca, ale żeby przetrwać, nic ani nikt nie zdoła stanąć Jaredowi na drodze. Melanie, mająca dotąd pozytywne zdanie na temat brata, zaczyna coraz słabiej wierzyć w jego dobre chęci i niewinność...

Ciekawostką jest fakt, iż wydarzenia opisane w "Fałszywym kroku" Kava częściowo oparła na prawdziwych, w których ona sama - mniej lub bardziej pośrednio - brała niegdyś udział. Pisarka posługuje się prostym, nieskomplikowanym językiem. Dzięki bardzo krótkim rozdziałom książkę czyta się szybko, ale, jak już wcześniej wspomniałam, fabuła nie ma w sobie tyle napięcia, by nie pozwolić czytelnikowi na oderwanie się od niej. Przynajmniej ja tak to odczułam. Co wcale nie oznacza, że utwór rozczarował mnie na tyle, by porzucić dalsze poznawanie twórczości tej autorki. Wręcz przeciwnie, jestem bardzo ciekawa jej innych książek, w końcu cieszą się one dużą popularnością i dobrymi opiniami wśród odbiorców.

Mimo że zdecydowana większość bohaterów "Fałszywego kroku" wydała mi się mało wyrazista, nijaka i naszpikowana negatywnymi cechami charakteru, mogłam w niej wychwycić pewnego rodzaju portrety psychologiczne, mniej lub bardziej powiązane z wydarzeniami z przeszłości. W powieści mamy m.in. matkę bezgranicznie kochającą swego nastoletniego syna, przestępcę, który nie potrafi powstrzymać się od popełniania niecnych czynów, nastolatka, dla którego ów przestępca jest wręcz idolem, czy autora książek sensacyjnych, krytykowanego i uważanego przez własnego ojca za nieudacznika. Każdy z tych bohaterów ma swoją historię, która gdzieś tam zawsze będzie o sobie przypominać. Ich losy krzyżują się ze sobą, a gdy do tego dołożyć jeszcze policję, prokuraturę i intrygi w świecie prawa, otrzymamy całkiem interesującą mieszankę, której końca fabuły nie można nie być ciekawym.

Autorka w swym utworze udowadnia, że tytułowy fałszywy krok to nic innego, jak ogromny błąd popełniony przez człowieka. Zrobienie kroku w niewłaściwą stronę, po nieodpowiednio przygotowanym planie czy pochopnie podjętej decyzji może doprowadzić do jego zguby, ale nie tylko. Nieprzemyślane, pałające żądzą lub zemstą działania mogą przynieść katastrofalne konsekwencje, wciągając w nie inne osoby, które takiego obrotu zdarzeń w ogóle by się nie spodziewały. Na przykładzie Jareda Barnetta Kava ukazuje, jak skomplikowane, przebiegłe i pełne niespodzianek może być ludzkie życie.

"Fałszywy krok" to powieść utrzymana na dość przyzwoitym poziomie pod względem języka i treści, zachęcającym czytelnika do zapoznania się z innymi książkami Alex Kavy. Ja z całą pewnością nie przejdę obok nich obojętnie. Mam tylko nadzieję, że nie znajdę w nich ponownego przewrażliwienia pisarki na temat... ludzkiego pocenia się i niedziałających klimatyzacji, które było widoczne na wielu stronach omawianej w tym tekście powieści, i które strasznie mnie irytowało. Polecam miłośnikom sensacji i kryminału, aczkolwiek niekoniecznie na pierwsze spotkanie z tą autorką.

Z powyższą recenzją biorę udział w konkursie organizowanym przez Syndykat Zbrodni w Bibliotece. Szczegóły konkursu TUTAJ. Weź udział i Ty! ;)

7 komentarzy:

  1. Alex Kava...lubiłem jej książki do pewnego czasu. "Zabójczy Wirus" zawiódł mnie do tego stopnia, że z kolejnymi się wstrzymuje. Trzy pierwsze powieści z Maggie O'Dell w roli głównej są naprawdę solidne, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. autorkę lubię i chętnie sięgam po jej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Alex, ale mam zamiar nadrobić braki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kava jest dobra na wszystko! xDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm nie wiem, bo nie pijam :D:D.

      Usuń
  5. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki, więc zastosuje się do Twojej rady i na razie odpuszczę sobie "Fałszywy krok". Rozejrzę się za innymi powieściami, bo twórczość Kavy mam ochotę poznać od dawna :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...