niedziela, 20 maja 2012

"Anioł stróż" - Dean Koontz

Wydawnictwo: Albatros, 2010.
Liczba stron: 456.
Oprawa: miękka.
Rozpoczęcie lektury: 15.05.2012.
Zakończenie lektury: 19.05.2012.
Moja ocena: 7/10.

Dean Koontz to jeden z najpopularniejszych i najpłodniejszych autorów amerykańskich. Jego dorobek literacki to ponad sześćdziesiąt powieści oraz mnóstwo opowiadań. Specjalizuje się w gatunku thrillera i horroru. W jego książkach można też odnaleźć elementy psychologii, kryminału oraz fantastyki. Wiele jego utworów, np. "Opiekunowie", "Odwieczny wróg", zostało przeniesionych na ekran telewizyjny lub kinowy.

"Anioł stróż" to powieść z 1988 roku, poprzednio wydana pod tytułem "Grom", należąca do gatunku thrillera o zabarwieniu fantastycznym. Przedstawia historię pewnej kobiety, której los od urodzenia nie jest zależny tylko i wyłącznie od niej. Pieczę nad jej życiem bowiem sprawuje tytułowy anioł stróż, który wcale nie okazuje się postacią z zaświatów, o czym będzie miała okazję przekonać się główna bohaterka. Koontz oddaje w ręce czytelnika przyjemną w odbiorze opowieść o ludzkich żądzach i pragnieniach związanych z przejęciem władzy nad światem, walce z przeciwnościami losu i ucieczce przed okrutnym przeznaczeniem. A także o miłości i przyjaźni, bez których życie ludzkie po prostu by nie istniało.

Biorąc pod uwagę większość okoliczności opisanych w powieści, można by było stwierdzić, że Laura Shane urodziła się pod szczęśliwą gwiazdą, gdyż, co odkrywa, będąc małą dziewczynką, nad jej losem czuwa tajemniczy osobnik, zwany przez nią jej obrońcą. To dzięki niemu rodzi się cała i zdrowa, kilka lat później unika strzelaniny i gwałtu, a po zostania sierotą udaje jej się pokonać bezwzględnego pedofila, czyhającego na nią w sierocińcu. Poprzez te wszystkie przykre wydarzenia Laura wie, że zazwyczaj - nie zawsze - może liczyć na pomoc swego obrońcy, ale nie jest w stanie dowiedzieć się niczego na jego temat. Mężczyzna pojawia się i znika, nie chcąc ujawnić swej tożsamości. Sytuacja komplikuje się o wiele bardziej, gdy wiele lat później "anioł stróż" po raz kolejny ingeruje w życie głównej bohaterki, próbując uratować ją i jej rodzinę przed śmiertelnym wypadkiem, a także przed okrutnymi mordercami, którzy z jakiegoś powodu pragną zabić i jego samego. Od tej pory Laura i jej syn znajdują się w ogromnym niebezpieczeństwie i muszą zaufać tajemniczemu wybawicielowi. Rozpoczyna się walka na śmierć i życie, której nikt się nie spodziewał i w której nic nie jest zrozumiałe. Stopniowo też zaczynają wychodzić na jaw fakty dotyczące osoby obrońcy i jego działalności. Świat głównych bohaterów wywraca się do góry nogami.

Książka ta jest dość obszerna, składa się z dwóch części, które są podzielone na kilka rozdziałów, a te z kolei na podrozdziały. Powołując do życia "Anioła stróża", Koontz stworzył coś zupełnie odmiennego od znanych mi już horrorów i thrillerów jego autorstwa. Powieść ta bowiem nie jest nasączona grozą i postaciami przypominającymi straszne monstra, lecz elementami fantastycznymi krążącymi wokół technologii. Innymi słowy, pisarz porusza w swym utworze temat, który zapewne ma sporo zwolenników, a mianowicie podróży w czasie. To thriller, którego nie da się czytać szybko ze względu na liczne opisy zdarzeń i sytuacji związanych właśnie z powyższą tematyką i skutkami, jakie ona wywołuje.

Podróżowanie w czasie to bardzo interesujący motyw, który jest wykorzystywany w wielu książkach i filmach. To motyw wywołujący u odbiorcy wiele emocji i napięcia, a przy tym myśli typu "co by było, gdyby" i chęci na przeżycie czegoś takiego, gdyby tylko istniała taka możliwość. Należy jednak pamiętać, że zagłębiając się w tego rodzaju podróże dyktowane przez powieść czy film, trzeba jak najdokładniej się im przyjrzeć i analizować je, by gdzieś po drodze się nie pogubić i stwierdzić, że to wszystko było bez sensu. Tematyka związana z podróżowaniem w czasie nie należy do najprostszych. Twórcy tego typu historii muszą liczyć się z tym, że wnikliwy odbiorca może wyłapać każde ich najmniejsze potknięcie, najmniejszą pomyłkę - dla przykładu, gdyby dokładniej przyjrzeć się słynnej trylogii "Powrotu do przyszłości", można zauważyć, że historia w niej ukazana nie jest tak idealnie precyzyjna, jak być powinna. Czy "Anioł stróż" posiada tego rodzaju mankamenty? Przyznaję, że kilka razy w czasie lektury musiałam na chwilę się zatrzymać, by przeanalizować przeczytany fragment. Ale ja nie zaliczam się do bardzo wymagających czytelników; czasami zwyczajnie nie zauważę jakiegoś błędu, innym razem znowu wolę przymknąć oko na jakąś niedoskonałość, by nie zepsuć sobie ogólnego odbioru danego utworu. W przypadku tej powieści Koontza moja podejrzliwość i nieufność była raczej nikła. Dla mnie autor całkiem dobrze, rzeczowo, choć szczegółowo określił mechanizm podróży w czasie. Wybrnął z tego tematu na przyzwoitym poziomie, pogłębiając moje zainteresowanie z każdą kolejną stroną książki.

Na duży plus zasługują również kreacje bohaterów "Anioła stróża". Każdy z nich bowiem ma w sobie krztę wyjątkowości, dzięki której zapada w pamięć. Laura Shane to niesamowita kobieta o niewiarygodnie wielkiej sile i odwadze, a do tego obdarzona wspaniałym talentem pisarskim. Jej ośmioletni syn, Chris, z pozoru niewinny i nieśmiały, w obliczu zagrożenia potrafi przemienić się w doświadczonego poprzez filmy przygodowe i fantastyczne chętnego do pomocy mężczyznę, i choć jego czyny i wiedza mogą wydawać się nieadekwatne do jego wieku, uważam, że jego postać jest jedną z najlepszych i najbardziej oryginalnych. Drugą z nich natomiast jest Thelma Ackerson, najbliższa przyjaciółka Laury z dzieciństwa. Czytelnik może śledzić jej losy naznaczone nieszczęściem przeobrażającym się stopniowo w szczęście, dzięki któremu bohaterka ma okazję spełnić swoje marzenia, stając się aktorką komediową. Nie bez powodu - Thelma od samego początku szczyci się ciętym i niepozbawionym dobrego humoru językiem, co tylko umila lekturę "Anioła stróża". Pozostaje zatem jeszcze tajemniczy obrońca Laury. To postać najbardziej intrygująca, budząca zarazem grozę i zaciekawienie. To jednak dobry człowiek. Nie idealny, ale o wielkim sercu o ogromnej determinacji, dzięki którym można spojrzeć na niego łagodniejszym okiem.

Nietypowe perypetie tej czwórki bohaterów są niezależne od siebie jak nigdy dotąd. Balansując po świecie, na którym w każdej chwili może pojawić się cień niebezpieczeństwa poniekąd związanego z podróżowaniem w czasie, muszą chronić i pomagać sobie nawzajem, by nie dopuścić do drastycznych zmian w ich życiu. By uciec przed przeznaczeniem. A może nawet je... zmienić? "Przeznaczenie walczy o przywrócenie kształtu, jaki miało posiadać"*. Tylko obrońca Laury wie, jak wyglądało jej życie przed jego pierwszą ingerencją. Praktycznie w jego rękach leży niedopuszczenie do sytuacji, w której owo przeznaczenie powróciłoby do swej pierwotnej postaci. Nie jest to jednak takie proste. Zarówno świat Laury, jak i jego, pełen jest okrutnych niespodzianek i bezwzględnych zabójców. Kim są ci prześladowcy? Skąd tak naprawdę pochodzi "anioł stróż"? Rozwój wydarzeń kompletnie zaskakuje czytelnika. Mnie zaskoczył. Nie sądziłam, że działalność obrońcy Laury będzie miała tak szeroki i poważny wymiar.

Podsumowując, uważam, że "Anioł stróż" Deana Koontza jest dość oryginalną, ale dobrą książką. Wciąga i zaskakuje, choć czasami przytłacza zbędnymi i monotonnymi opisami poszczególnych zdarzeń i zjawisk. Pierwsza część powieści jest nieco łagodniejsza od drugiej, w której nadrabiane są "zaległości" w postaci licznych sensacyjnych akcji, pełnych strzelanin i pościgów. W czasie lektury można zatem złapać oddech, jak i z szybkim biciem serca śledzić losy głównych bohaterów, nie mogąc doczekać się ich finału. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. To jedna z lepszych książek Koontza, jakie do tej pory miałam okazję przeczytać.

*s.363

14 komentarzy:

  1. Daaawno temu czytałam kilka książek Koontza i pamiętam, że wywarły na mnie wielkie wrażenie. Muszę znowu wrócić do jego twórczości, ciekawa jestem, jak odbiorę ją po latach:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej powieści nie całkiem jestem przekonana, ale z twórczością autora mam zamiar się zapoznać. Może na początek sięgnę po inne tytuły. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mówię nie, chociaż nigdy nie czytałam żadnej książki tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jak najbardziej dla mnie :) Dopisuję do listy!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię tego autora, tej książki nie znam, ale z chęcią bym po nią sięgnęła
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Obszerna i ciekawa recenzja ;) Jak nadarzy się okazja na pewno sięgnę po tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  7. lubie Kontza :) i parę lat temu zaczytywałam się w jego dziełach :) tej nie poznałam :) więc na pewno to nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z Dariuszem D. :) Dodam do tego, że ta książka czeka u mnie na półce już ponad rok... dostałam ja w ramach prezentu urodzinowego - a praktycznie wyprosiłam. Polubiłam tego autora po książce "Odd Thomas" i postanowiłam zaryzykować z jej wyborem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria z Odd Thomasem przede mną ;). Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  9. Jeszcze nic nie czytałam Koontza, ale planuję poznać jego twórczość, może właśnie zacznę od "Anioła stróża" :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Już chyba dobrych kilka lat minęło odkąd miałam w ręku książkę Koontza, czytałam je głównie w liceum i póki co nie ciągnie mnie do nich z powrotem, choć kto wie, może jeszcze zmienię zdanie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...