piątek, 11 października 2013

"Time Riders. Jeźdźcy w Czasie" - Alex Scarrow

Tytuł oryginału: "TimeRiders".
Tłumacz: Karol Sijka.
Wydawnictwo: Zielona Sowa, 2013,
Liczba stron: 432.
Oprawa: miękka.
Rozpoczęcie lektury: 19.05.2013.
Zakończenie lektury: 06.06.2013.
Moja ocena: 7/10.

Alex Scarrow pochodzi z Wielkiej Brytanii. Pierwsze dziesięć lat po studiach spędził, pracując w branży muzycznej, a kolejne dwanaście - jako grafik i ostatecznie projektant gier komputerowych, między innymi "Waterworld", "Evolva", "The Thing", "Spartan", "Gates of Troy" i "Legion Arena". Dopiero po 2000 roku zabrał się za pisanie - najpierw powieści dla dorosłych (thrillery), a potem także dla młodzieży. Dużą popularność zyskała jego seria "Time Riders". Za jej pierwszą część, "Time Riders. Jeźdźcy w Czasie", otrzymał takie nagrody literackie, jak Hampshire Book Awards i Red House Children's Book Award. Pisarz obecnie pracuje nad dziewiątym tomem traktującym o podróżowaniu w czasie.

Jakiś czas temu, przy recenzowaniu pewnej książki (zdaje się, że był to "Anioł stróż" Deana Koontza), wspomniałam o moim zamiłowaniu do motywu podróży w czasie, jaki pojawia się bardzo często zarówno w książkach, jak i filmach. Zaczęło się ono od słynnej trylogii Roberta Zemeckisa, "Powrót do przyszłości", i jeszcze nie skończyło. Poruszanie tematyki podróżowania w czasie na pewno nie jest zadaniem prostym i tak naprawdę każdy utwór, w którym się ona przewija, zawiera w sobie jakieś mankamenty, niedopowiedzenia, w wyniku których odbiorca zadaje sobie mnóstwo pytań i pragnie racjonalnie wytłumaczyć to, co wcale nie musi być racjonalnie wytłumaczone, bo racjonalne nie jest. Jeśli chodzi o mnie, owszem, również lubię wyłapywać jakieś nieścisłości i zazwyczaj robię to zupełnie niepotrzebnie, bo potem myślę, myślę i nabawiam się bólu głowy. Staram się więc zwracać też uwagę na co innego - na pomysły autorów i ich przedstawienie, zobrazowanie, licząc przede wszystkim na dużą dawkę rozrywki. Czy tę rozrywkę dostarczyła mi książka Scarrowa, "Time Riders. Jeźdźcy w Czasie"?

Jak najbardziej. Przyczyniły się do tego głównie nie skomplikowana czy zagmatwana fabuła, lecz intrygujące koncepcje związane z ukazaniem świata w następstwie wydarzeń historycznych i innych, które miały miejsce naprawdę, a które potoczyły się lub zakończyły zupełnie inaczej. Takim właśnie zmienionym elementem historii jest w pierwszej części tej młodzieżowej serii II wojna światowa. Na potrzeby powieści autor "pozwolił" zwyciężyć Niemcom, w wyniku czego rządy Hitlera i jego następców przekształciły cały świat nie do poznania, co jest odczuwalne nadal - w czasach współczesnych. Aby naprawić historię ludzkości, niejaki Foster werbuje do tajnej organizacji Jeźdźców w Czasie tuż przed śmiercią trójkę młodych ludzi - Liama O'Connora, który miał zginąć w katastrofie Titanica w 1912 roku, Maddy Carter, której żywot miał zakończyć się w 2010 roku wraz z rozbiciem samolotu, oraz Sal Vikram, która powinna była spłonąć w pożarze w roku 2026. Od tej chwili wszyscy troje, "uratowani" tylko i wyłącznie na potrzeby ważnej misji, przebywają w tak zwanej bańce czasowej unieruchomionej w Nowym Jorku w dniach dziesiątego i jedenastego września 2001 roku, by, dzięki różnym możliwościom i zdolnościom nastolatków, kontrolować zmiany na linii czasowej i natychmiast im zapobiegać. Zadanie to z całą pewnością do łatwych nie należy...

Przyznam szczerze, że powieść Scarrowa na początku nie zaabsorbowała mnie tak bardzo, jak później - trochę dłużyło się wprowadzenie do całej historii, wyjaśnienie, o co chodzi, kto jest kim i jak działają Jeźdźcy w Czasie. Jednak kiedy akcja rozkręciła się na dobre, książkę "połknęłam" w mgnieniu oka, pobudzając do działania własną wyobraźnię i kibicując bohaterom w ich ekstremalnych przygodach.

Postaci pierwszoplanowe nie zostały jednak wykreowane tak perfekcyjnie, jak bym sobie tego życzyła. Co rzuca się w oczy, to fakt, iż autor przedstawia je pokrótce, tak "raz-dwa", pisząc, kim były "za życia" i jakie posiadają umiejętności, na przykład spostrzegawczość czy znakomita orientacja w technologii. Umiejętności, które tak naprawdę nie zostają wykorzystane w ich misji maksymalnie, niestety. Młodzi bohaterowie nie wyróżniają się też niczym szczególnym, dzieli ich wiele lat w sensie czasów, w jakich się wychowali, a mimo to nie widać zbytnio tych różnic, zwłaszcza w ich zachowaniach. Ponadto Sal i Maddy są tak do siebie podobne (bo mało wyraziste), że kilkakrotnie w czasie lektury nie wiedziałam, o której to w danej chwili była mowa. Stary Foster, opiekun Jeźdźców w Czasie, również trochę mnie drażnił, głównie za sprawą swego niezbyt kompetentnego podejścia do całej tej misji skoncentrowanej na naprawie świata - ilekroć zapytany przez Liama, Maddy lub Sal, na czym polega ta lub inna czynność, co się stanie, gdy to i tamto, albo do czego służy taki czy inny przycisk jakiegoś urządzenia, zbywa ich machnięciem ręki i zapewnieniem, że wkrótce wszystkiego się dowiedzą, przy czym to "wkrótce" wcale nie chciało nadejść. Do samego końca powieści więc również w mojej głowie kłębiło się kilka pytań i wątpliwości, które, mam nadzieję, zostaną rozwiane w czasie lektury kolejnego tomu cyklu "Time Riders". Na uwagę natomiast zasługuje postać Kramera, chciwego, złośliwego i nie do końca stabilnego emocjonalnie człowieka odpowiedzialnego za niepożądane zmiany w historii, oraz postać Boba, dziwnej kreatury, inteligentnej maszyny powstałej na potrzeby misji. Ba, z Bobem zżyłam się o wiele bardziej aniżeli z całą resztą! Nic dziwnego - większość roboty przy podróżach w czasie odwalał właśnie on...

Książkę "Time Riders. Jeźdźcy w czasie" czyta się bardzo szybko, umożliwiają to krótkie rozdziały zakończone tak, aby od razu - z czystej ciekawości, pod wielkim napięciem - przewrócić kartkę i zajrzeć na następną stronę. Akcja toczy się naprzemiennie w różnych czasach - czy to podczas II wojny światowej, czy to w dniu zamachu na Kennedy'ego, czy to przed i po zamachu na World Trade Center, a nawet w niedalekiej przyszłości. Wszystko razem fajnie ze sobą współgra, tak jak wspomniałam powyżej, jest napięcie, ale w dalszym ciągu brakuje jakby jeszcze większej mocy. Niby dużo się w tej powieści dzieje, bo non stop ktoś przemieszcza się w czasie, tu i tam odbywa jakąś walkę czy przed czymś ucieka, ale - jak dla mnie - to ciągle trochę mało. Uważam, że akcja mogła zostać nieco bardziej rozbudowana albo po prostu szczegółowiej opracowana, opisana. Autor mógł tez zadbać o jej urozmaicenie jakimiś nieoczekiwanymi zdarzeniami - dobrym przykładem może być tutaj niebezpieczna sytuacja, w jakiej znalazła się Sal (i która powinna była - moim zdaniem - zakończyć się inaczej, bardziej dramatycznie), oraz o postrzępienie wyrównanego poziomu, na jakim została osadzona.

Na ogół jednak spędzenie czasu na lekturze tego utworu Alexa Scarrowa to świetna przygoda umożliwiająca czytelnikowi porządne oderwanie się od rzeczywistości. Żeby książka "Time Riders. Jeźdźcy w Czasie" przyniosła jak najwięcej zaskoczeń i pozytywnych wrażeń, radzę nie zaglądać na jej ostatnie strony, na których widnieje w dużym skrócie schemat wydarzeń historycznych zarówno przed, jak i po drastycznych zmianach spowodowanych wpędzeniem wehikułu czasu w ruch. Nastoletni czytelnicy gustujący w fantastyce na pewno będą zadowoleni, gdy sięgną po tę serię. Jak na razie, jej pierwszy tom podoba się także i sporej rzeszy dorosłych odbiorców. Sama już ostrzę pazurki na "Time Riders. Czas drapieżników".

Za egzemplarz recenzencki uprzejmie dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa.

środa, 9 października 2013

"Pan Przypadek i trzynastka" - Jacek Getner

Wydawnictwo: Poligraf, 2013.
Liczba stron: 202.
Oprawa: miękka.
Rozpoczęcie lektury: 09.05.2013.
Zakończenie lektury: 16.05.2013.
Moja ocena: 6/10.

"Pan Przypadek i trzynastka" to pierwsza z czternastu części serii o przygodach detektywa-amatora, Jacka Przypadka, autorstwa polskiego pisarza i scenarzysty, Jacka Getnera. Niewielka objętościowo, zawiera w sobie trzy opowiadania następujące po sobie po mniej więcej tygodniowych przerwach w akcji, tak że istotne jest tutaj zachowanie właściwej kolejności czytania tych utworów. Wprawdzie główny bohater w każdym z nich rozwiązuje inną zagadkę, to jednak niektóre postaci i powiązane z nimi wątki przewijają się przez całą książkę i zapewne będą się przewijać przez następne części serii.

Pierwsze opowiadanie w omawianej przeze mnie książce nosi tytuł "Arszenik i stare obrazy". Kwestia kradzieży czy fałszowania cennych dzieł sztuki pojawia się w literaturze bardzo często, ale chyba zawsze zdoła mnie zaintrygować. Nie inaczej było i tym razem. Cztery stare obrazy znikają z mieszkania Irminy Bamber, sąsiadki tytułowego Przypadka, która w zaistniałej sytuacji mianuje mężczyznę detektywem i prosi o odnalezienie skradzionego mienia. Cała akcja toczy się wokół jednej z warszawskich kamienic, paru innych miejsc, ponad dwudziestu postaci, w tym zaledwie kilku podejrzanych o popełnienie przestępstwa. Pomysł na zagadkę autor miał dość ciekawy, aczkolwiek zabrakło mi tutaj nieco komplikacji, zamieszek, jakiegoś szaleństwa. Oceniam to opowiadanie na 6/10.

W kolejnym utworze, "Listonosz zawsze przychodzi dwa razy", Przypadek ma do czynienia z bardziej poważnymi krętactwami, tym razem w branży nieruchomości. Na ponowne zlecenie pani Irminy Jacek ma odnaleźć skarb w postaci cennych znaczków pocztowych w domu emerytowanego Stefana Kolanki. Wraz z poznawaniem kolejnych bohaterów i ich podejrzanych działań, czytelnik jest w stanie dość szybko i łatwo domyślić się, o co tak naprawdę chodzi z tym skarbem i w jaki sposób zakończy się cała historia. Drugie opowiadanie otrzymuje ode mnie notę 5/10.

Ostatnie przygody warszawskiego detektywa ukazane w opowiadaniu "Mężczyzna, który się nie uśmiechał" tyczą się łamania prawa autorskiego. Tym razem odbiorca już na samym początku dowiaduje się, kto jest tym "złym", za to na udowodnienie jego winy musi poczekać do końca utworu. Franciszek Karasiński-Wołkowyjski wystawia jako własną sztukę początkującego Jana Fredry, która cieszy się ogromnym uznaniem widzów. Przypadek bierze sprawy w swoje ręce i w mgnieniu oka rozwiązuje ów problem. To opowiadanie, z racji tego, iż rozbawiło mnie najbardziej z wszystkich trzech, oceniam na 6/10.

"Pan Przypadek i trzynastka to książka, owszem, zawierająca elementy charakterystyczne dla kryminału, ale ja postawiłabym ją na sklepowej półce w dziale "przygodowe". Krwawych potyczek i brutalności czytelnik w niej nie uświadczy, a gdyby nie przelotne romanse Przypadka i wysokie mniemanie o swej seksualności jego przyjaciela, Błażeja Sakowicza, książka byłaby idealna dla młodszych czytelników, szczególnie takich, którzy swoją przygodę z kryminałem dopiero rozpoczynają. Nie twierdzę jednak, że to źle. Nie każdy utwór, w którym jest do rozwiązania jakaś tajemnicza sprawa, musi budzić grozę i nie dawać spać po nocach. Stylem Jacek Getner zahacza o powieści Doyle'a czy Alexa, których akcja zazwyczaj rozgrywa się w jednym, ściśle określonym miejscu, a krąg podejrzanych o to czy tamto jest maksymalnie zawężony, ale Przypadkowe wersje i tak są dużo lżejsze, łagodniejsze, co istotne, autor stawia też na humor.

Wspomniany wyżej Błażej Sakowicz, zwany też Młodym Bogiem Seksu, niektórym może wydać się zabawną postacią, mnie jednak nieco irytował i przynudzał tym swoim samouwielbieniem. Ubaw miałam jednak z nieudolnych policjantów, starszego aspiranta Smańki i podkomisarza Łosia, którym zawsze "udaje się" być w tyle za detektywem-amatorem, ale do przypisania sobie jego zasług są pierwsi w kolejce. Sam Jacek Przypadek nie wzbudził we mnie żadnych konkretnych uczuć - niby to tęskni za zaginioną dziewczyną (coś mi się zdaje, że aż taka zaginiona to ona nie jest i w którejś z kolejnych części serii się pojawi, by trochę namieszać), wdaje się w nic nieznaczące romanse, udaje narzeczonego aplikantki ojca, Marzeny Kolskiej, trenuje do maratonu, nie pracuje i z dnia na dzień staje się genialnym detektywem, co moim zdaniem (ten jego geniusz) jest mocno przesadzone. Niemniej jednak jego dalszych relacji z Marzeną jestem ciekawa.

Na koniec dorzucę jeszcze parę słów na temat "Poligrafowego wydania "Pana Przypadka i trzynastki". W porównaniu z poprzednią książką Jacka Getnera, "Dajcie mi jednego z was", korekta (przy pominięciu naprawdę sporadycznych literówek, braków ogonków czy przecinków) wypada tutaj bardzo dobrze, ale cena z okładki, jak i sama okładka, niestety mogą zniechęcić do zabrania się za lekturę tej pozycji. Wydaje mi się, że koszt książki - trzydzieści pięć złotych - należy do wygórowanych. Bo nie dość, że wydanie jest "takie sobie", to utwory w charakterze opowiadań niezbyt długie, w dodatku będące jedną czternastą całości historii o Przypadku. Gdyby tak pomnożyć trzydzieści pięć złotych przez czternaście... Cóż, wracając jeszcze do okładki - jej projekt jest bardzo ubogi; najzwyklejsza czcionka, kłębek wełny imitujący bombę, która może zaraz wybuchnąć, nawet nie wiąże się z treścią książki. Cieszę się więc niezmiernie, że w wyborze okładki dla następnej części serii, "Pana Przypadka i celebrytów", pomagają blogerzy specjalizujący się w czytelnictwie.

Reasumując, stwierdzam, że "Pan Przypadek i trzynastka" Jacka Getnera to całkiem sympatyczny zbiór owianych tajemnicami opowiadań, który szybko czytająca osoba jest w stanie "połknąć" w ciągu półtorej-dwóch godzin. Trochę zbyt ułożony, grzeczny, ale niosący nadzieję na to, że z czasem poszczególni bohaterowie się rozkręcą, a i sprawy dla Przypadka staną się bardziej skomplikowane i niebezpieczne. Przyszło mi nawet na myśl, że całkiem fajny serial przygodowo-komediowy mógłby powstać na bazie przygód tegoż detektywa (jedno opowiadanie = jeden odcinek), oczywiście pod warunkiem, iż zagraliby w nim doświadczeni i sprawdzający się w komediowych i tych poważnych rolach aktorzy. Jeśli nadarzy się okazja, sięgnę po "Pana Przypadka i celebrytów".

Za egzemplarz recenzencki uprzejmie dziękuję autorowi - Jackowi Getnerowi.

poniedziałek, 7 października 2013

#1 Hipotetyczne Perypetie Czytelnicze...

...czyli wciel się w rolę hipotetycznego czytelnika i napisz, co by było, gdyby :).


SYTUACJA

"W autobusie"
Po zrobieniu niewielkich zakupów wsiadasz do miejskiego autobusu, który ma Cię zawieźć niemalże pod sam dom. Jako jedna/en z pierwszych pasażerek/ów zajmujesz wolne siedzenie i zaraz po tym, jak autobus rusza, wyciągasz z torby książkę, którą zaczęłaś/ąłeś czytać poprzedniego wieczora. Dzięki zakładce szybko znajdujesz stronę dwudziestą pierwszą (przed Tobą jeszcze trzysta pięćdziesiąt trzy strony lektury), ale zanim zatapiasz się w wyimaginowanym świecie, słyszysz nagle nad sobą głos młodego mężczyzny:
- Całkiem niedawno czytałem tę książkę. Nawet mi się podobała.
Spoglądasz w górę na stojącego pasażera, rzucasz szybki uśmiech i odpowiadasz:
- Jak dla mnie, na razie również jest w porządku.
Chcesz wetknąć w końcu swój nos w tę książkę, ale gość najwyraźniej ma ochotę na dłuższą pogawędkę:
- Szkoda tylko, że tak fatalnie się skończyła. Myślałem, że główny bohater stał za tymi wszystkimi porwaniami, a tu się okazało, że to jednak jego kuzyn w zmowie z własną żoną. Wszystko wydało się dopiero po jego samobójstwie. A wszystkich porwanych dziewczynek nie odnaleziono...

CO ROBISZ?

Ja: W duchu wściekam się niesamowicie! Pytam faceta w miarę opanowanym głosem: "Czy ja prosiłam o streszczenie książki i jej zakończenia? Naprawdę, bardzo śmieszne!", po czym uciekam na drugi koniec zatłoczonego autobusu, z dala od tego dziwnego jegomościa i jego ewentualnych kolejnych zaczepek, których wolę nie słyszeć. Przez resztę jazdy mam zły humor i gapię się w okno z nadzieją, że po pozostawieniu tej powieści na półce na dłuższy czas uda mi się zapomnieć co nieco ze zdobytych dzisiaj informacji. W domu dochodzę do wniosku, że jednak nie dam rady - natychmiast zatapiam się w tej felernej książce ;).

_____

Ankieta nt. czytelnictwa dla wielkopolskich gimnazjalistów

Jeśli lubisz wypełniać ankiety, zwłaszcza te na temat czytelnictwa, i jesteś mieszkanką/ńcem Wielkopolski w wieku gimnazjalnym, wypełnij proszę tę krótką ankietę 


Jest ona anonimowa, ma charakter czysto informacyjny, a jej wyniki (jeśli uda mi się zebrać sporo odpowiedzi) zostaną opublikowane na moim blogu.

Byłabym wdzięczna za jej rozpowszechnienie wśród Waszych znajomych z gimnazjów. Na razie zależy mi tylko i wyłącznie na Wielkopolsce. Jeśli badania zakończą się sukcesem, wówczas będę je kontynuować również w innych regionach Polski. Z góry bardzo Wam dziękuję za pomoc :).

niedziela, 6 października 2013

Zagłosuj na najlepszą okładkę!

Większość z Was zapewne kojarzy Jacka Getnera i jego książki, takie jak "Dajcie mi jednego z was" czy "Pan Przypadek i trzynastka". A natknęliście się może na organizowany jakiś czas temu przez tego autora konkurs? Jeśli nie, przypomnę, iż zadaniem uczestników było zaprojektowanie okładki dla kolejnej książki z serii o detektywie Jacku Przypadku, "Pan Przypadek i celebryci". Trzy dni temu jury wyłoniło pięć najlepszych projektów i teraz (do 11 października) to właśnie my - blogerzy (oczywiście ci, którzy nie brali udziału w konkursie) - oddajemy głosy na tę najznakomitszą okładkę :). Szczegółowe zasady głosowania są opisane TUTAJ, natomiast finałowe okładki można zobaczyć TUTAJ.

Zgodnie z zasadami, w niniejszym poście zamieszczam swoją punktację:
3 punkty otrzymuje projekt nr 3
2 punkty otrzymuje projekt nr 2
1 punkt otrzymuje projekt nr 4
Zachęcam do głosowania :).

sobota, 5 października 2013

"Michael Douglas. Biografia" - Marc Eliot

Tytuł oryginału: "Michael Douglas: A Biography".
Tłumacz: Marta Szelichowska.
Wydawnictwo: Axis Mundi, 2013.
Liczba stron: 380.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami.
Rozpoczęcie lektury: 03.05.2013.
Zakończenie lektury: 07.05.2013.
Moja ocena: 7/10.

Nie jestem fanką Michaela Douglasa. Ale jakżebym mogła twierdzić, iż jest odwrotnie, skoro widziałam zaledwie cztery filmy z jego udziałem, w dodatku takie, o których nie było zbyt głośno? Jednak kiedy natknęłam się na biografię tego człowieka autorstwa Marca Eliota, który ma na swoim koncie kilka książek z tego gatunku, opisujących życie między innymi Walta Disney'a, Clinta Eastwooda czy Jacka Nicholsona, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Kierowała mną wówczas czysta ciekawość. Douglas to hollywoodzki gwiazdor, którego zna lub chociaż kojarzy chyba każdy. Pomyślałam, że warto poznać fakty z jego życia osobistego, jak i zawodowego, filmy, w jakich zagrał, jakie wyprodukował, czy nagrody, jakie zdobył. Dotąd nie miałam pojęcia, iż dwukrotnie był laureatem Oscara, z czego pierwszego z nich otrzymał za produkcję "Lotu nad kukułczym gniazdem". Nie miałam pojęcia, że Michael przez wiele, wiele lat starał się wyjść z cienia własnego ojca, Kirka, który niegdyś był bardzo cenionym aktorem i nie potrafił pogodzić się z myślą, iż jego syn mógłby w najbliższej przyszłości zająć jego miejsce, okazać się lepszy. Dzięki tej biografii dowiedziałam się tego oraz wielu innych, równie interesujących rzeczy na temat Douglasa i jego rodziny.

Książka składa się z siedmiu części i dwudziestu dwóch rozdziałów kolejno opisujących dzieciństwo, szaloną młodość Michaela, jego małżeństwa z Diandrą Luker i Catheriną Zeta-Jones, stopniowo rozwijającą się karierę w świecie filmu i czasy współczesne, w tym jego walkę z rakiem gardła. Poszczególne części biografii są poprzedzone czarno-białymi fotografiami z życia artysty, dodatkowo mniej więcej w połowie książki można znaleźć kilkanaście stron z takimi właśnie zdjęciami. Na końcu utworu Eliot zamieścił filmografię Douglasa, spis otrzymanych przez niego nagród, szczegółową bibliografię oraz indeks wszelkich nazw, nazwisk i tytułów pojawiających się w tekście. A takowych jest wręcz mnóstwo. Autor szczegółowo obrazuje fabuły filmów, przy jakich pracował Michael, jego znajomości i przyjaźnie, jak na przykład tę z Dannym DeVito, romanse, stosunki z ojcem oraz narkotykowe wybryki. Niektóre fragmenty biografii mają charakter suchych stwierdzeń faktów, tu i ówdzie Eliot wyraża swoją opinię, niekoniecznie pochlebną, na jakiś temat, nie szczędzi też wypowiedzi samego Douglasa, jego bliskich, współpracowników i dziennikarzy.

Z książki Eliota jasno wynika, iż Michael Douglas to człowiek bardzo ambitny. Mimo iż miewał chwile słabości, zawsze starał się wyjść na prostą, by dalej cieszyć się hollywoodzką sławą, by zdobyć upragnioną nagrodę, by zaimponować Kirkowi. Pojawiał się w filmach zarówno wysoko-, jak i niskobudżetowych, mniej lub bardziej znanych, które wymagały mniejszej bądź większej ilości pracy i zaangażowania. Jednym zdaniem, pracował niemalże bez przerwy. Spośród tych najpopularniejszych tytułów, w których pojawił się gwiazdor, można wymienić: "Miłość, szmaragd i krokodyl", "Fatalne zauroczenie", "Wall Street", "Nagi instynkt", "Gra", "Nikomu ani słowa" i "Wall Street: Pieniądz nie śpi". Zdecydowana większość tych filmów jest mi obca, ale dzięki przeczytaniu biografii Douglasa i zaznajomieniu się z rozmaitymi ciekawostkami dotyczącymi każdego z nich, postanowiłam, że w najbliższym czasie nadrobię nieco zaległości i przyjrzę się bliżej grze aktorskiej tego człowieka.

Lektura książki "Michael Douglas. Biografia" Marca Eliota nie była dla mnie ani trochę nudna, wręcz przeciwnie, z zapałem "pochłaniałam" kolejne lata wyjęte z życia Michaela, kibicując mu za każdym razem, gdy poniósł jakąś porażkę, mając nadzieję, że jego relacje z ojcem w końcu się ocieplą i ciesząc się, gdy aktor znalazł szczęście u boku Catherine Zeta-Jones i pokonał ciężką chorobę. Dla miłośników kina i fanów Douglasa ta pozycja książkowa jest jak znalazł. Polecam.

Za egzemplarz recenzencki uprzejmie dziękuję wydawnictwu Axis Mundi.
Recenzja napisana dla portalu IRKA.

"Martwe dusze" - Magdalena Bryja

Wydawnictwo: Replika, 2013.
Liczba stron: 372.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami.
Rozpoczęcie lektury: 25.04.2013.
Zakończenie lektury: 30.04.2013.
Moja ocena: 6/10.

Kiedy zagłębiłam się w lekturze "Martwych dusz" i już na samym początku natknęłam się na szczegółowy opis stosunku seksualnego głównych bohaterów, pomyślałam sobie "O, nie! Jeśli to kolejny utwór erotyczny (lub pseudoerotyczny, a takich staram się unikać od czasu zapoznania się ze słynnym Grey'em), to ja wymiękam". Nieco zniechęcona, brnęłam w powieść jednak dalej, dałam jej szansę, poza tym nie lubię zostawiać nieprzeczytanych do końca książek. Jej początek rzeczywiście może odepchnąć, ba, także późniejsze fragmenty mogą do tego doprowadzić. Utwór Magdaleny Bryi jest bowiem niełatwy, przesiąknięty złymi emocjami i kontrowersyjny. Myślę, że wielu czytelnikom nie przypadnie do gustu, ale tym, którzy lubią zagłębić się w trudne i wstrząsające ludzkie dramaty, polecam jego lekturę.

Gizela Browska to kobieta koło trzydziestki, osobista trenerka fitness, swym wysportowanym wyglądem i stylem zachowania bardziej przypomina faceta, a mimo to jest uwikłana w dwa nietypowe związki z mężczyznami. Pierwszy z nich ma charakter romansu opartego głównie na seksie z szefem Gizeli, Robertem Bierzyńskim, drugi natomiast opiera się na skomplikowanych relacjach dziewczyny i biseksualnego policjanta, Marcina Hagnowskiego. Gizela i Marcin rozstają się ze sobą i wracają do siebie na przemian, niepewni swych uczuć, niepotrafiący bezgranicznie zaufać, ale co tu się dziwić, skoro wstrząsająca przeszłość prześladuje ich oboje niczym złowrogi cień. Boleśnie zranieni przez los, odkrywają nawzajem swoje tajemnice, próbując zawalczyć o nowe, lepsze życie. Czy uda im się doświadczyć takowego?

Lektura "Martwych dusz" nie była dla mnie łatwa. Owszem, Bryja posługuje się ładnym i profesjonalnym językiem, ale poruszana przez nią tematyka związana z seksem i przemocą przykleja książce etykietkę "nieco wulgarnej". W dodatku zachowanie głównej bohaterki jest bardzo dalekie od ideału, niejednokrotnie mnie ono irytowało i zniechęcało do dalszego czytania, w wyniku czego musiałam odkładać powieść chociaż na kilka minut, aby wziąć kilka głębszych oddechów i przeanalizować przeczytaną dotychczas treść. Utwór Bryi nie jest też krótki. Może się wydawać, że trzysta siedemdziesiąt dwie strony to niezbyt wygórowana objętość, ale w przypadku Replikowego wydania trzeba liczyć się z niedużą i gęstą czcionką, a to, rzecz jasna, wydłuża czas lektury. Będąc już przy kwestiach technicznych książki, dodam jeszcze, że tu i ówdzie w tekście zabrakło przecinka lub wkradły się literówki, ale nie przeszkodziło mi to jakoś szczególnie w odbiorze powieści.

Fabuła "Martwych dusz" została ukazana w dwóch perspektywach naprzemiennie - w pierwszej osobie czasu teraźniejszego, pod postacią wspomnień, przemyśleń i działań Gizeli, oraz w trzeciej osobie czasu przeszłego, dotyczącej pozostałych bohaterów przewijających się w utworze. Tak jak wspomniałam na wstępie niniejszej opinii, pierwsze rozdziały powieści nie należą do szczególnie intrygujących i wciągających, ale jeśli czytelnikowi uda się przez nie przebrnąć, istnieje duża szansa, że przeczyta całą książkę, bo potem jest coraz lepiej, mimo że w dalszym ciągu kontrowersyjnie, szczerze, brutalnie i szokująco. Na stronicach "Martwych dusz" królują seks, przemoc, alkoholizm i narkotyki. Pomiędzy nimi błąkają się zagubieni ludzie, którzy swymi niecnymi uczynkami potrafią dać nieźle w kość samym sobie lub drugiemu człowiekowi. Zdarza im się łamać prawo, zapomnieć, spaść na samo dno, by móc potem powstać i spróbować naprawić swe dotychczasowe życie. Postaci wykreowane przez Bryję, zwłaszcza Gizela i Marcin, są pełne wewnętrznych konfliktów. Oboje zostali niegdyś skrzywdzeni przez osoby trzecie, co pozostawiło trwałe ślady w ich psychikach. Próby zmierzenia się z tragicznymi wspomnieniami wiążą się w ich przypadkach z wyjściem im naprzeciw, ale, jak się okazuje, nie zawsze jest to proste. Nawet z pomocą bliskiej osoby.

Książka Magdaleny Bryi traktuje o cierpieniu. Potężnym cierpieniu chowającym się za pozornie beztroskimi zachowaniami bohaterów, za ich nieprzemyślanymi działaniami, które sprowadzają na nich wiele zła i budzą zgorszenie u innych osób, także u czytelnika. To powieść o ludzkich potworach, o której nie sposób prędko zapomnieć. Nie wiem, czy kiedykolwiek w przyszłości będę w stanie sięgnąć po podobny do "Martwych dusz" utwór, ale któż to wie? Okładka i opis książki zazwyczaj nie zdradzają zbyt wiele i nie wiadomo tak naprawdę, czego się po niej spodziewać. Doskonałym przykładem jest właśnie powieść Bryi, którą początkowo wzięłam za zwyczajną powieść obyczajową, a która jest plątaniną ludzkich dramatów z kryminałem w tle.

Za egzemplarz recenzencki uprzejmie dziękuję wydawnictwu Replika.
Recenzja napisana dla portalu IRKA.

czwartek, 3 października 2013

Na co polować w październiku...

...czyli wybrane NOWOŚCI  i  WZNOWIENIA książkowe października:

"To wszystko przez ciebie" - Anna Karpińska.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.
Data wydania: 01.10.2013.

Julia, właścicielka dużej warszawskiej firmy PR-owej, prowadzi ustabilizowane życie samotnej trzydziestopięciolatki. Nieliczne wolne chwile, których nie poświęca pracy, spędza w swoim eleganckim apartamencie na Kabatach, na ogół sama, ponieważ kolejne związki z mężczyznami szybko się kończą. Pozornie szczęśliwe życie przerywa wypadek samochodowy, w którym giną jej rodzice. Julia musi zaopiekować się Klarą, młodszą „siostrą”, która naprawdę jest jej córką...
Jadąc zlikwidować rodzinny dom na Pojezierzu Brodnickim, sprzedany przez rodziców tuż przed ich tragiczną śmiercią, Julia będzie musiała stawić czoło demonom przeszłości i wyzwaniom przyszłości. Czy uda jej się ułożyć nowe relacje z Klarą? Czy prawda zawsze jest najważniejsza? Czy ludzie, których spotka na prowincji, zmienią coś w jej życiu?

"Gra w kłamstwa" - Sara Shepard.
Wydawnictwo: Otwarte.
Data wydania: 07.10.2013.

Najgorsze w byciu martwym jest to, że niczego już nie przeżyjesz.
Nigdy więcej nie pocałujesz chłopaka.
Nigdy więcej żadnych sekretów.
Nigdy więcej plotek z dziewczynami.
Chciałam dostać coś, czego nikt inny jeszcze nie otrzymał – drugie życie.
Dzięki Emmie, mojej zaginionej siostrze bliźniaczce, mam na to szansę.
Poznaj nową książkę Sary Shepard, autorki bestsellerowej serii „Pretty Little Liars”.
To ekscytująca powieść o sekretach i kłamstwach, która zdobyła rzesze fanów na całym świecie. Na jej podstawie powstał serial telewizyjny „The Lying Game”.
Niech gra w kłamstwa się zacznie.

"Zagubieni" - S.J. Bolton.
Wydawnictwo: Amber.
Data wydania: 08.10.2013.

Dwa ciała znalezione pod Tower Bridge to już czwarte i piąte zabójstwo w ciągu pięciu tygodni. Ofiary – takie jak poprzednio: jedenaście lat, przecięta tętnica szyjna, zgon z powodu upływu krwi.
Porywacza i mordercy chłopców szuka cała policja w południowym Londynie. Własne śledztwo prowadzi też Barney, jedenastolatek cierpiący na zaniki pamięci. Mieszka z ojcem w tym samym domu, co Lacey Flint, która po sprawie samobójstw w Cambridge wciąż jest na zwolnieniu lekarskim. Rozważa odejście z policji, bo wciąż nie może uporać się z traumą.
I to właśnie Barney natrafia na coś, co przeoczyła policja. Coś, czego wolałby nie odkryć. Wie, że zbrodniarz znów zaatakuje. Ofiarą będzie kolejny chłopiec, taki jak on. Morderca znów upuści całą krew i pozostawi ciało nad Tamizą. Nie będzie żadnych śladów, które mogliby znaleźć inspektorzy Dana Tulloch i Mark Joesbury. Nie będzie żadnego ostrzeżenia, kto jest następny. Nie będzie żadnego sensownego powodu, by Lacey Flint angażowała się w tę sprawę… i żadnej szansy, by mogła trzymać się od niej z daleka.

"Podglądaczka" - Karin Wahlberg.
Wydawnictwo: Świat Książki.
Data wydania: 09.10.2013.

W czasie jazdy na nartach lekarz Johan Söderlund wpada pod samochód kolegi po fachu, Tomasa Bengtssona, i w wyniku odniesionych obrażeń umiera w szpitalu, w którym kiedyś pracował. Policja uznaje, że był to nieszczęśliwy wypadek i rezygnuje ze śledztwa. Czy słusznie? Wcześniej Söderlund, szykanowany przez kolegów z pracy, musiał zrezygnować z posady. Jego śmierć wywołuje spore poruszenie wśród personelu. Wkrótce w mieście zostaje popełnione brutalne morderstwo – od serii strzałów z bliskiej odległości ginie kolejna osoba ze środowiska medycznego. W trakcie śledztwa inspektor Claesson poznaje mroczne tajemnice kliniki, w której strach i żądza władzy uruchomiły spiralę zdarzeń prowadzących do tragedii.

"Nigdy nie wiadomo" - Chevy Stevens.
Wydawnictwo: Świat Książki.
Data wydania: 09.10.2013.

Adoptowana Sara chciała poznać prawdziwych rodziców. Myślała, że jest gotowa, żeby poznać prawdę. Ale na pewne pytania lepiej nie szukać odpowiedzi. Po miesiącach poszukiwań Sarze udaje się odnaleźć swoją biologiczną matkę, ale napotyka z jej strony mur niechęci i odrzucenia. Dziewczyna odkrywa przerażającą prawdę: tylko jej matce udało się uciec mordercy polującemu od dziesięcioleci na kobiety biwakujące na polach kempingowych. Sara szybko zdaje sobie sprawę, że jedyną rzeczą gorszą od poznania prawdy o ojcu jest to, że on dowie się o jej istnieniu. A jeśli mordercze skłonności można odziedziczyć?

"Inferno" - Dan Brown.
Wydawnictwo: Sonia Draga.
Data wydania: 09.10.2013.

Światowej sławy specjalista od symboli, Robert Langdon budzi się na szpitalnym łóżku w zupełnie obcym miejscu. Nie pamięta, jak i dlaczego znalazł się w szpitalu. Nie potrafi też wyjaśnić, w jaki sposób wszedł w posiadanie tajemniczego przedmiotu, który znajduje we własnej marynarce. Czasu na rozmyślania nie ma niestety zbyt wiele. Ledwie na dobre odzyskuje przytomność, ktoś próbuje go zabić. W towarzystwie młodej lekarki Sienny Brooks Langdon opuszcza w pośpiechu szpital. Ścigany przez nieznanych wrogów przemierza uliczki Florencji, próbując odkryć powody niespodziewanego pościgu. Podąża śladem tajemniczych wskazówek ukrytych w słynnym poemacie Dantego… Czy jego wiedza o tajemnych sekretach, które skrywa historyczna fasada miasta wystarczy, by umknąć nieznanym oprawcom? Czy zdoła rozszyfrować zagadkę i uratować świat przed śmiertelnym zagrożeniem?

"Pożegnanie wolności" - Sara Blædel.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.
Data wydania: 10.10.2013.

Na Skelbækgade w dzielnicy Vesterbro nocą znaleziono zamordowaną kobietę, której bestialsko podcięto gardło. Asystent kryminalna Louise Rick wraz z kolegami z kopenhaskiej Komendy Miejskiej Policji rozpoczyna śledztwo. W tym samym czasie synek Camilli Lind, dziennikarki z działu kryminalnego „Morgenavisen”, a zarazem przyjaciółki Louise, znajduje wraz z kolegą noworodka porzuconego w kościele. Wszystkie ślady w sprawie ze Skelbækgade wskazują na handel kobietami z Europy Wschodniej. Louise przekonuje się, że ma do czynienia z bezwzględnymi gangsterami, gotowymi usunąć każdego, kto stanie im na drodze, i bez skrupułów upominającymi się o stary dług.

"Co z ciebie za matka?" - Paula Daly.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.
Data wydania: 15.10.2013.

Wyobraź sobie, że dziecko twojej przyjaciółki znika. A ty jesteś temu winna... Dokładnie taka sytuacja spotyka Lisę Kallisto, zapracowaną matkę trojga dzieci. Wystarczyło jedno drobne niedopatrzenie, by jej życie zamieniło się w koszmar. Dręczona poczuciem winy i publicznie potępiona przez rodzinę dziecka, Lisa postanawia naprawić swój błąd. Wkrótce przekonuje się, że spokojne miasteczko, w którym mieszka, wcale nie jest takie, jak sobie wyobrażała…
Jak chwila nieuwagi i jeden błąd mogą zaważyć na reszcie życia? Jak daleko można się posunąć, by dopiąć swego? Czy można być jednocześnie idealną matką i realizować się zawodowo bez szkody dla dziecka? Jaką Ty jesteś matką?

"Sunset Limited" - Cormac McCarthy.
Wydawnictwo: Literackie.
Data wydania: 16.10.2013.

W ekranizacji tego dzieła Cormaca McCarthy’ego zagrali Samuel L. Jackson i Tommy Lee Jones.
W nowojorskim ciasnym mieszkanku spotykają się Czarny i Biały – uniwersytecki profesor, który utracił sens życia i żyje w świecie bez Boga i były więzień, który wierzy w wielki plan, według którego toczy się życie na Ziemi. W ich dyskusji ścierają się dwa odmienne światopoglądy. Który zwycięży?

"Ślepa zemsta" - Erica Spindler.
Wydawnictwo: Mira.
Data wydania: 18.10.2013.

Nowy Orlean po huraganie Katrina. Brak prądu, żywności, chaos i zniszczenie. Na złomowisku policja znajduje sześć kobiecych dłoni. Śledztwo, które prowadzi detektyw Patti O’Shay, zostaje szybko umorzone z braku świadków i dowodów. Patti ciężko przeżywa niepowodzenie, ale wkrótce musi zmierzyć się z większą tragedią. Jej mąż, również policjant, zostaje brutalnie zamordowany. Prawdopodobnie padł ofiarą grasujących na ulicach band szabrowników. Dochodzenie utyka w martwym punkcie.
Po dwóch latach policja odkopuje w parku ciało kobiety pozbawione prawej dłoni. Śledztwo ponownie prowadzi Patti, z tym większą determinacją, że na miejscu zbrodni znaleziono odznakę jej męża. Pani detektyw stawia wszystko na jedną kartę. Odrzuca zasady i postanawia grać równie nieczysto, jak ścigany przez nią morderca…

"Ręka, która zadrży" - Kjell Eriksson.
Wydawnictwo: Amber.
Data wydania: 22.10.2013.

Szanowany polityk z Uppsali wychodzi z zebrania rady miejskiej i… znika. Nikt - rodzina, znajomi, policja - nie wie, co się stało. Dwanaście lat później ktoś spotyka go w Indiach pod innym nazwiskiem...
Były szef i mentor Ann Lindell, który kiedyś prowadził poszukiwania zaginionego polityka, skłania ją do wznowienia śledztwa – w tej i w innej nierozwiązanej sprawie sprzed lat: brutalnego zabójstwa poruszającego się na wózku starca, zagorzałego nazisty.
Tymczasem w pobliżu Öregrundmorze wyrzuca na brzeg odciętą kobiecą stopę. To znaczy, że Ann musi rozpocząć jeszcze jedno dochodzenie - boleśnie blisko miejsca, gdzie mieszka mężczyzna, którego kiedyś kochała. W odizolowanej osadzie, zamieszkanej przez zadziwiająco wielu samotnych mężczyzn…
Trzy sprawy łączą się tak jak przeszłość i teraźniejszość, splatając dziesięciolecia i życiorysy ludzi naznaczone historią i winami dziedziczonymi przez pokolenia. Stare grzechy wciąż obciążają sumienia, stare zbrodnie nie umierają i mają swój przerażający ciąg dalszy…

"Koszmarne przebudzenie" - Rosalind Noonan.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.
Data wydania: 22.10.2013.

Chelsea Maynard przez długie lata marzyła o macierzyństwie, pieczołowicie planując każdy szczegół rodzinnego życia. Jednak po trudnym porodzie jej marzenia pryskają niczym bańka mydlana. Śmierć matki, brak snu, nieustanny płacz Annabelle oraz koszmarne wizje tego, co może spotkać jej córeczkę, sprawiają, że młoda kobieta zamienia się w strzępek nerwów. Nie może też liczyć na pomoc lekarza, który uważa jej problemy za fanaberie. Bliska załamania, modli się o to, by ktoś zabrał płaczące dziecko chociaż na parę godzin. I wtedy dochodzi do tragedii. Czy to możliwe, by Chelsea zrobiła krzywdę własnej córce? A może ktoś wysłuchał jej modlitw?

"Dwanaście słów" - Jan Jakub Kolski.
Wydawnictwo: Wielka Litera.
Data wydania: 23.10.2013.

Opowieść o miłości, ale niechcianej; pamięci, która jest zbyt natrętna; pokusach, które przerażają i o człowieku, który jest tajemnicą. Od dzikiej Afryki, po samotny dom ukryty w lesie. Od wielkich przemian w dziejach ludzkości, po skromną wiejską historię losu jednego dziecka. Kolejny raz Jan Jakub Kolski każe swoim czytelnikom odbyć podróż po świecie pełnym tak niesprawiedliwości jak i piękna. Ale także podróż po meandrach ludzkiej natury. Zderza ze sobą małość i wielkość człowieka, jego siłę i słabość, moralność i deprawację.
Marianna ma trzydzieści jeden lat, jest jedną z najładniejszych boromeuszek w klasztorze, ma niebieskie oczy, czarne włosy, zrośnięte brwi i jasną cerę. Opiekuje się chorymi w szpitalu, pielęgnuje ich, wysłuchuje losów… O świcie zachodzi do kościoła, aby uwielbić wiszący w transepcie wizerunek Jezusa – pięknego, smukłego, ciemnoskórego i… budzącego w niej nieprzyzwoite podniecenie. Kiedy postanawia uciec z klasztoru, wykrada święty obraz i zabiera ze sobą. Trzy miesiące później, w poszukiwaniu pracy, staje u drzwi Fryderyka, mieszkającego w leśnej chacie mężczyzny - ekscentrycznego samotnika, czarniawego, barczystego i nieprzyjemnego, z zapisaną w oczach mieszaniną mądrości i okrucieństwa. Nieliczni, którzy o nim wiedzą, nazywają go nauczycielem muzyki. Dwadzieścia lat temu przyjechał z Afryki. Co kazało mu uciekać z Kenii? Czy dwanaście słów, za pomocą których na co dzień się porozumiewają, wystarczy, by poznali swoje historie?

"Plugawy spisek" - Maxime Chattam.
Wydawnictwo: Sonia Draga.
Data wydania: 23.10.2013.

Seria bestialskich morderstw wstrząsa Francją. Uznawszy wreszcie swoją bezsilność, żandarmeria paryska decyduje się poprosić o pomoc emerytowanego kryminologa, Richarda Mikelisa. Dołącza on do trojga śledczych: Alexisa Timée, Ludivine Vancker i olbrzymiego Segnona.
Detektywi nie nadążają jednak za rozwojem wypadków – częstotliwość morderstw i ich brutalność wyraźnie wzrasta niemal z dnia na dzień. Uduszona i zgwałcona dziewczyna, przypadkowi podróżni strąceni z peronu pod pędzący pociąg przez nastolatka, zakatowani turyści, prostytutka obdarta ze skóry… łączy ich tylko jeden element – symbol *e wyryty na ciele ofiar lub namalowany sprayem na ścianie.
Droga śladami przestępców prowadzi śledczych przez Szkocję, Polskę, aż do Kanady, a także przez obwarowane hasłami czeluście Internetu i tajne akta porzucone przez niemieckich żołnierzy po II Wojnie światowej. Niestety wygląda na to, że ofiara okaże się sprawcą, a podejrzany tylko nieszczęsną marionetką…

"Ostatnia zima" - Åke Edwardson.
Wydawnictwo: Czarna Owca.
Data wydania: 23.10.2013.

10. tom serii o komisarzu Eriku Winterze.
Pewnego grudniowego poranka patrol policyjny zostaje wezwany do mieszkania w eleganckiej dzielnicy Göteborga. Mężczyzna, w stanie ciężkiego szoku, leży obok ciała zamordowanej partnerki. Kilka dni później, w tej samej eleganckiej dzielnicy powtarza się schemat zbrodni. Znalezione zostaje kolejne ciało uduszonej kobiety i mąż pogrążony w szoku. Podejrzenia śledczych kierują się w stronę obu mężczyzn, ale młody asystent policyjny zwraca uwagę na szczegół, który nie zgadza się z hipotezą śledczych…

"Formacja trójkąta" - Mariusz Zielke.
Wydawnictwo: Czarna Owca.
Data wydania: 23.10.2013.

Nowy powieść sensacyjno-kryminalna autora "Wyroku".
Ginie prezes warszawskiej giełdy, skonfliktowany z maklerami i ministrem skarbu finansista, którego pozbawiono stanowiska za rzekome nieetyczne działania i erotyczne ekscesy. Zagadkę jego śmierci i tajemniczych machinacji finansowych próbuje rozwikłać trójka bohaterów: początkujący dziennikarz „Expressu Finansowego”, niepokorna agentka ABW i porywczy policjant. Gdy natrafiają na ślad niezwykle groźnych bandytów działających w najwyższych kręgach polskiej polityki i wielkiego biznesu, polujący stają się zwierzyną...
"Formacja trójkąta" to skandalizująca powieść z dużą dawką emocji i erotyki, ostrą krytyką społeczno-polityczną oraz wieloma nawiązaniami do współczesnych afer.

"Świadek" - Lars Kepler.
Wydawnictwo: Czarne.
Data wydania: 23.10.2013.

Okrutna zbrodnia burzy spokój w domu wychowawczym dla dziewcząt w środkowej Szwecji. Jedna z wychowanek została brutalnie zamordowana, a jej zwłoki ułożono tak, jakby ofiara bawiła się z mordercą w chowanego. Podejrzenie pada na jej koleżankę, która tej samej nocy zniknęła z ośrodka. Lokalna policja zakłada, że sprawa sama szybko się wyjaśni, a Joona Linna, wyznaczony przez Rikskrim na obserwatora, ma związane ręce. Jednak mimo groźby wydalenia ze służby podejmuje poszukiwania podejrzanej.
Na domiar złego na komisariat zaczyna wydzwaniać niejaka Flora Hansen, która twierdzi, że wie coś na temat morderstwa. A dokładniej, że nawiązała kontakt z duchem zamordowanej. Czy za jej telefonami stoi tylko chciwość, czy też ma naprawdę coś istotnego do powiedzenia?

"Policja" - Jo Nesbø.
Wydawnictwo: Dolnośląskie.
Data wydania: 23.10.2013.

Czy to zwykły zbieg okoliczności, że oficer policji zostaje znaleziony martwy w miejscu dawno popełnionej zbrodni, którą badał, ale jej nie wyjaśnił? Gdy w następnych miesiącach taki sam los spotyka kolejnych dwóch funkcjonariuszy, schemat postępowania mordercy staje się równie oczywisty, co potworny: brutalnym zabójstwom policjantów odpowiadają nierozwiązane zbrodnie z przeszłości. W miejscu przestępstw brakuje jakichkolwiek śladów, a wydział zabójstw właśnie stracił najlepszego śledczego. W tym samym czasie w szpitalu leży w śpiączce ciężko ranny mężczyzna. Pilnuje go sztab policjantów, a jego tożsamość jest objęta ścisłą tajemnicą.

"Podróż do Miasta Świateł. Rose de Wallenord" - Małgorzata Gutowska-Adamczyk.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia.
Data wydania: 23.10.2013.

Rose i Nina, mimo że żyją w zupełnie innych czasach, mają bardzo podobne doświadczenia. Obie wyruszają w podróż do miasta świateł ze złamanym sercem. Obie, wbrew faktom, żywią nadzieję, że pobyt w Paryżu przyniesie ukojenie. Czy te oczekiwania się spełnią?
Podążająca śladem Róży Nina pragnie wyjaśnić zagadkę serii kradzieży obrazów słynnej malarki. Na jej drodze pojawi się fascynujący i tajemniczy kolekcjoner sztuki z Argentyny. Razem spróbują się dowiedzieć, kto i dlaczego kradnie dzieła Rose de Vallenord.
Tylko czy na pewno Nina może mu zaufać?

Moje "must have" to: "Gra w kłamstwa" (dzięki tej serii będę mogła poznać dalsze losy bohaterów, które zostały urwane znienacka w serialu, który tak bardzo lubiłam), "Inferno" (choć poprzednia książka Browna ciągle przede mną) oraz "Zagubieni" (uwielbiam prozę S.J. Bolton). Jest w czym wybierać, nieprawdaż?

wtorek, 1 października 2013

Podsumowanie września

Wrzesień minął jak z bicza strzelił - przynajmniej w moim odczuciu. Pewnie dlatego, że moje ostatnie tygodnie były niczym z życia wyjęte - non stop ślęczałam nad książkami pedagogicznymi lub z nosem przyklejonym do monitora, kończąc pisanie pracy magisterskiej, a przy tym stresu najadłam się tyyyyyle, że aż brak na to słów (goniące terminy, problemy z promotorem...). Ale w dniu wczorajszym wszelkie formalności związane z magisterką zostały przeze mnie załatwione i teraz pozostaje mi tylko czekać na obronę, która nastąpi najprawdopodobniej w okolicach połowy października. Zapewne sporo nerwów jeszcze przede mną, ale na razie zamierzam cieszyć się małą "wolnością" i dalej nadrabiać zaległości w blogowaniu, co udało mi się rozpocząć jeszcze we wrześniu. Poniżej w skrócie efekty minionego miesiąca:
1) Liczba przeczytanych książek - 2, czyli 772 strony:
- lepsza książka - "W siódmym niebie" - Alyson Noël (7/10)
- słabsza książka - "Plac dla dziewczynek" - Lena Oskarsson (5/10)
2) Liczba książek przeczytanych w ramach Wyzwania z Półki - 1 (poziom trzeci):
- "W siódmym niebie" - Alyson Noël.
3) Liczba zrecenzowanych książek - 3.
4) Liczba książek, które zawitały w mojej biblioteczce - 6:
- wygrane - 6.
5) Liczba wyświetleń bloga - 4175.
Powieść "W siódmym niebie" polecam miłośniczkom lekkich romansów i powieści obyczajowych o zabarwieniu komediowym - bardzo miło spędziłam czas na jej lekturze :). Z kolei "Plac dla dziewczynek" nieco mnie rozczarował, choć jego fabuła zapowiadała się ciekawie. Do wystawienia takiej, a nie innej oceny przyczynił się też w dużej mierze język i budzący odrazę bohaterowie, ale o tym dokładniej napiszę, gdy przyjdzie kolej na recenzję tej książki. Bardzo się cieszę, że były i są dni, w których mogę trochę czasu poświęcić na buszowanie po Waszych blogach (gdyby nie Wy, byłabym daleko w książkowych nowościach i interesujących tytułach) i nadrabianie zaległości w recenzowaniu przeczytanych lektur. A jutro, jak co miesiąc, przyjrzę się najbliższym premierom wydawniczym, tak więc - "do zobaczenia" jutro :). Pozdrawiam Was ciepło!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...