czwartek, 31 lipca 2014

Stosik lipcowy

Jeśli chodzi o czytanie, lipiec minął mi pod znakiem głównie egzemplarzy recenzenckich - tych nowych oraz z ubiegłego miesiąca. A jeśli chodzi o wyposażanie elektronicznej biblioteczki, po raz kolejny mogłam zaszaleć, a powodem tego były moje imieniny, na które mogłam sprawić sobie kilka interesujących mnie pozycji (jak tak dalej pójdzie, co miesiąc będę wypatrywać/wymyślać okazje będące pretekstem do zakupów, żeby nie było, że mam fioła na ich punkcie bez wyraźnego powodu :D ). Moje najnowsze zdobycze książkowe prezentują się następująco:
Od dołu:
- "Mężczyzna z Albanii" - Magnus Montelius - recenzencka, otrzymana od wydawnictwa Czarna Owca; recenzja wkrótce;
- "Sieroce pociągi" - Christina Baker Kline - jak wyżej; recenzja wkrótce;
- "Stłumione głosy" - Ann Cleeves - prezent od portalu IRKA; recenzja TUTAJ;
- "Aptekarz" - Tomasz Stężała - jak wyżej;
- "Pewnego dnia, w grudniu" - Martyna Ochnik - jak wyżej.

Ponadto e-booki:
- "Na krawędzi nigdy" - J.A. Redmerski;
- "Facet z grobu obok" - Katarina Mazetti;
- "Grób rodzinny" - Katarina Mazetti;
- "Na domowym froncie" - Kristin Hannah;
- "Tajemnice Luizy Bein" - Renata Kosin;
- "Wiadomość" - Angela Hunt;
- "Słodkich snów, Anno" - Joanna Opiat-Bojarska;
- "Laura" - J.K. Johansson.

Martwią mnie coraz to liczniejsze niepochlebne opinie na temat "Laury", wobec której miałam spore oczekiwania (i nie, w żadnym wypadku nie skusiło mnie tutaj jej porównanie do "Miasteczka Twin Peaks - tego typu książkowym reklamom zazwyczaj nie wierzę, bo potrafią one czytelnika tylko rozczarować) - jej lekturę zostawię sobie pewnie na bliżej nieokreśloną przyszłość. Czego nie mogę napisać o powieści "Na krawędzi nigdy", kuszącej mnie już od bardzo długiego czasu. Wprawdzie z new adult nie zawsze jest mi po drodze, to jednak czasami udaje mi się trafić na całkiem udany utwór reprezentujący ów nurt; mam więc nadzieję, że Redmerski mnie nie rozczaruje. Jeśli chodzi o książki Mazetti, liczę na coś lekkiego i sympatycznego, natomiast cała reszta, łącznie z "Aptekarzem" i powieścią "Pewnego dnia, w grudniu", zapowiada się interesująco, bo skrywa w sobie jakieś zagadki i tajemnice. Nie mam zielonego pojęcia, za co zabrać się najpierw - może Wy czytaliście coś z powyższych pozycji i szczególnie polecacie? ;)

19 komentarzy:

  1. W takim razie wszystkiego najlepszego z okazji imienin oraz wielu miłych chwil w towarzystwie książek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam żadnej z książek, ale szczerze mnie zaciekawił "Aptekarz":)

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam Na krawędzi nigdy i myślę, że Ci się spodoba, choć jest słabszą książką od "Dziesięciu płytkich oddechów", czy "Hopeless".
    Natomiast "Facet z grobu obok" trochę mnie rozczarował, spodziewałam się czegoś innego. Recenzje znajdziesz u mnie na blogu, gdybyś była ciekawa.
    Za to czekam na Twoje wrażenia po "Słodkich snów Anno" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzę na pewno! Chociaż jeśli "Na krawędzi nigdy" jest faktycznie słabsze od "Dziesięciu płytkich oddechów", będę rozczarowana...
      Zobaczymy, w końcu są gusta i guściki :).

      Usuń
  4. Masz co czytać :) - miłej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam zamiar przeczytać "Sieroce pociągi", natomiast o "Laurze" czytałam praktycznie same niepochlebne opinie. Nic nie czytałam, więc nic nie doradzę, ale zacznij od "Sierocych pociągów", bo jestem ciekawa Twojej opinii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sieroce pociągi" już za mną - recenzja niebawem. Książka dobra, ale zabrakło mi w niej rozszerzenia wątku tytułowych pociągów i przyjaźni między głównymi bohaterkami, o której tak zapewniają opisy powieści.

      Usuń
  6. Nie polecam "Facet z grobu obok" -fatalny styl, masa monologów i treść pisana wg mnie na siłę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę. Zaczynam się obawiać, iż ja też odnajdę w tej powieści sporo minusów... ;).

      Usuń
  7. Jest co czytać w wakacyjny czas ;) Dla mnie "Na krawędzi nigdy" wypadło średnio - ale chyba spodziewałam się po prostu czegoś zupełnie innego.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się książki Mazetti bardzo podobały (druga nawet lepsza!).
    Zupełnie inny styl pisarski niż ten, który jest nam (piszę nam, bo założę się, że też takiego nie znasz) do tej pory znany.
    Jeśli się zniechęcisz początkiem to mam nadzieję, że nie odłożysz jej od razu i doczytasz. Warto pozna coś nowego, z innego punktu widzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie odłożę - nie lubię nie kończyć lektury książek :).

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...